Mozolna walka z niską emisją

Oczywiście, pewien postęp w eliminowaniu zanieczyszczeń widać. W Krakowie w ciągu ośmiu lat zlikwidowano niemal wszystkie stare piece i kotły (około 45 tys. sztuk) zastępując je nowoczesnymi urządzeniami. Warszawa zadecydowała o odejściu od spalania węgla w 2023 r., Katowice wprowadziły program wymiany starych instalacji (60% pieców węglowych na Górnym Śląsku należy zlikwidować). A właśnie te źródła to podstawowa przyczyna zanieczyszczonego powietrza w Polsce. Spalanie niemal wszystkiego, śmieci, plastikowych butelek, węgla niskiej jakości i drewna przyczynia się do powstawania gęstego i groźnego dla zdrowia smogu.

Emisje szkodliwych substancji to także zasługa motoryzacji. W Polsce jeżdżą miliony leciwych samochodów rozprzestrzeniających różnego rodzaju zanieczyszczenia. Na zatłoczonych miejskich ulicach generują niebezpieczne spaliny. Z danych Krakowskiego Alarmu Smogowego wynika, że w Krakowie za 95% takich substancji wytwarzanych przez pojazdy odpowiadają właśnie starocie na kołach i busy przewożące ludzi. Na jakość powietrza mają też wpływ wysypiska śmieci i składy odpadów. Inne źródła to energochłonny przemysł, rolnictwo, elektrownie i elektrociepłownie zasilane węglem.

Zimy są najgorsze

O poziomie zanieczyszczeń decydują liczne czynniki. Pyły zawieszone mogą się utrzymywać w powietrzu od kilku godzin (np. PM10) do kilku tygodni w przypadku PM2,5 oraz bezno(a)pirenów. Dodatkowo, zalegający na ulicach szkodliwy kurz unoszą do atmosfery opony samochodów. Korzystnie działa wiatr, który wymiata gromadzące się zanieczyszczenia z miasta, są one też eliminowane podczas opadów deszczu i śniegu. Niestety, śniegu jest coraz mniej, za to coraz częściej pojawiają się susze. Stężenie szkodliwych związków największe jest zimą, gdy potrzebne jest ogrzewanie. Wtedy polskie miasta biją światowe rekordy stężenia pyłów. W złej sytuacji znajdują się miejscowości położone w nieckach, np. kotlinach, w których smog może zalegać długo.

Sposoby na kiepskie powietrze

By uporać się z zanieczyszczonym powietrzem w Polsce, potrzebne są działania na kilku frontach i odpowiednie przepisy. Podstawa to planowa eliminacja starych i emisyjnych urządzeń grzewczych wsparta dofinansowaniem kupna i użytkowania nowych. Ważne są też docieplenia budynków, obniżające zapotrzebowanie na ciepło. W miarę ograniczania energetyki węglowej i wraz z rozwojem odnawialnych źródeł energii podniesie się jakość powietrza. W miastach pomoże rozwój komunikacji zbiorowej, pod warunkiem, że floty autobusów będą niskoemisyjne i rozwinie się system parkingów park&ride. Dość restrykcyjną metodą może być ograniczanie wjazdu do miast samochodów nie spełniających norm czystości spalin czy wprowadzanie tzw. stref czystego ruchu.

By wdrożyć takie rozwiązania potrzebne są odpowiednie regulacje prawne, jak samorządowe uchwały zakazujące korzystania z drewna i węgla jako paliwa do ogrzewania czy ustawa antysmogowa dopuszczająca na rynek wyłącznie wysokiej jakości kotły. Ważne są też programy wspierające inwestycje w zieloną energetykę (panele fotowoltaiczne, kolektory, pompy ciepła, geotermia), wymianą źródeł ciepła czy termomodernizację. Takie możliwości oferuje prowadzony przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) program „Czyste powietrze”.

Zanieczyszczenia zagrażają zdrowiu

Zanieczyszczenie powietrze w Polsce (zobacz na inzynieria.com) wpływa na zdrowie i samopoczucie, skraca też życie. Zwiększa ryzyko zachorowania na bardzo poważne choroby, przez smog trudniej leczy się już chorych pacjentów. Może przyczyniać się do depresji, patologicznych zmian płodów czy problemów umysłowych. Jest czynnikiem sprzyjającym szeregowi ciężkich schorzeń, od raka płuc, przez przewlekłą obturacyjną chorobę płuc, po niewydolność serca i zawały.

Z raportów Europejskiej Agencji Środowiska (ang. EEA – European Environment Agency) wynika też, że takie zanieczyszczenia, jak PM2,5, ditlenek azotu (NO2) i ozon (O3) zwiększają śmiertelność i obniżają długość życia. W Polsce z powodu PM2,5 przedwcześnie umiera około 43000 mieszkańców (to ponad 11% przypadków w Unii Europejskiej). Ozon odpowiada za 1500 zgonów, a NO2 za 1500.

Epidemia pyłów

Niewielkim pocieszeniem jest fakt, że według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) znakomita większość obywateli Unii Europejskiej boryka się z problemem zanieczyszczeń o stężeniach przewyższających dopuszczalne poziomy. W Polsce średnioroczna norma dla pyłu PM10 wynosi µg/m3. Z danych Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska wynika, że przekracza je 15 miast, przy czym najgorsza jest sytuacja w Pszczynie (55 µg/m3) i Rybniku (51 µg/m3). Mowa o średnich z całego roku, w sezonie grzewczym sytuacja jest znacznie gorsza.

Trwająca epidemia koronawirusa może poprawić sytuację jedynie czasowo, przy czym nie ma dużego wpływu na emisję pyłów zawieszonych generowanych przede wszystkim z lokalnych źródeł ciepła. Na razie pomaga pora roku ograniczająca ogrzewanie. COVID-19 przyczynił się do zmniejszenia ruchu na drogach, co spowodowało przede wszystkim obniżenie ilości wydzielanych tlenków azotu. Efekt będzie jednak krótkotrwały. Bez długofalowych działań nie poprawimy trwale jakości powietrza.


artykuł sponsorowany

Czy ten artykuł był dla Ciebie pomocny?
Oceń
Dla 0,0% czytelników artykuł okazał się być pomocny