Zmiany w warunkach technicznych, a budynki z płyt warstwowych

Rok 2025 w budownictwie w pewnym stopniu przebiegł pod sztandarem oczekiwania na nowe Warunki Techniczne. Na początku roku odbyło się czytanie proponowanych paragrafów i zapisywanie konstruktywnych wniosków ekspertów zaproszonych przez Ministerstwo. W czerwcu dostaliśmy do ręki gotową wersję, która podległa konsultacjom społecznym. Przez stronę Rządowego Centrum Legislacji wpłynęło kilka tysięcy uwag i do tej pory nie ma jeszcze ostatecznego kształtu Rozporządzenia. Co zatem stoi na przeszkodzie? Jedną z „palących” kwestii jest bezpieczeństwo pożarowe.
Od początku było wiadomo, że Dział VI Warunków Technicznych zatytułowany „Bezpieczeństwo Pożarowe” będzie budził wiele emocji, bo z jednej strony wszystkim zależy na poprawie bezpieczeństwa, a z drugiej zapisy muszą umożliwiać praktyczne wykonanie na akceptowalnym ekonomicznie poziomie – w końcu unijne dyrektywy środowiskowe zobowiązują nas do działań również w zakresie poprawy efektywności energetycznej. Komenda Główna Państwowej Straży Pożarnej, która jest autorem zmian ów działu, skoncentrowała się w głównej mierze na ograniczeniu stopnia rozprzestrzeniania się ognia. Stąd też pojawiły się słynne już pasy z wełny mineralnej (formalnie zapisane jako izolacja cieplna o klasie reakcji na ogień A1 lub A2-d0), które zostały storpedowane w drodze konsultacji społecznych. Liczne stowarzyszenia oraz firmy wskazały trudność techniczną w wykonaniu takich pasów z uwagi na ryzyko powstawania spękań w systemach ETICS lub choćby konieczność połączenia termoizolacji o znacząco różniących się współczynnikach przewodzenia ciepła. Chodzi oczywiście o zestawienie ze sobą płyt PIR oraz wełny mineralnej (np. 11 cm PIR vs 20 cm wełny mineralnej w typowych płytach warstwowych spełniających wymaganie U≤0,20 W/m2K). Drugim podnoszonym argumentem przeciw tej zmianie były duże obiekcje czy takie rozwiązanie w ogóle działa – podczas posiedzeń podkomisji i komisji sejmowych, których zapisy dostępne są na stronie rządowej, wielokrotnie padła motywacja skopiowania zapisów od innych państw członkowskich UE. Problem w tym, że nie ma żadnych rzetelnych danych na temat poprawy bezpieczeństwa pożarowego w tych krajach, a kłopot z wykonawstwem jest realny. Warto również nadmienić, że nawet Instytut Techniki Budowlanej, czyli nasz polski autorytet w zakresie badań ogniowych, odniósł się słowami „Wyrażamy wątpliwość co do skuteczności proponowanego wymagania.” i zasugerował usunięcie zapisu.
Trudności wykonawcze odstawmy jednak na bok i skupmy się teraz na bezpieczeństwie pożarowym budynku wielkopowierzchniowego wykonanego w najpopularniejszej, obecnie stosowanej technologii, czyli z płyt warstwowych z rdzeniem PIR. Na wstępie warto od razu zaznaczyć, że płyty warstwowe są wyrobem budowlanym objętym normą zharmonizowaną PN-EN 14509:2013 i stanowią wyrób budowlany w którym rdzeń izolacyjny jest trwale związany z okładzinami metalowymi o klasie reakcji na ogień A1 lub A2. Wyroby te klasyfikowane są jako całość i wszystkie tego typu płyty posiadają klasę reakcji na ogień B (zgodnie z PN-EN 13501-1). Zgodnie z klasyfikacją palności wyrobów budowlanych zawartą w obowiązujących Warunkach Technicznych oznacza to materiał palny, niezapalny. Dodając do tego klasyfikację nierozprzestrzenianie ognia (NRO zgodnie z PN-B/02867 dla ścian albo BROOF(t1) dla dachów) otrzymujemy przegrodę, która zgodnie z aktualnym stanem wiedzy jest bezpieczna pod kątem przenoszenia się ognia. Można zatem potraktować propozycję zawartą w projekcie Rozporządzenia za daleko idącą ostrożność, ale wczytując się w uzasadnienie do projektu można znaleźć zapis o ograniczeniu możliwości rozprzestrzeniania się ognia w przestrzeniach niedostępnych do gaszenia. Autorzy wskazują zatem rdzeń płyty warstwowej jako drogę propagacji ognia. Częściowo jest to prawda, lecz nie w nowoczesnym budownictwie. Zgodnie z aktualną normą zharmonizowaną dotyczącą płyt warstwowych (wersja z 2013 roku), do wyznaczania klasyfikacji reakcji na ogień wprowadzono wymóg przeprowadzania badania zapalności na nieosłoniętym okładzinami rdzeniu izolacyjnym (zgodnie z PN-EN-ISO 11925-2). Ta zmiana w sposobie klasyfikacji reakcji na ogień płyt warstwowych spowodowała, że płyty z rdzeniem izolacyjnym z pianki PIR są klasyfikowane jako niezapalne (klasy B-s1,d0 i B-s2,d0) i nie wykazują rozprzestrzeniania się ognia w rdzeniu pomiędzy okładzinami stalowymi – w przeciwieństwie do płyt warstwowych posiadających rdzeń z pianki PUR lub styropianu sklasyfikowanych w klasie reakcji na ogień C,D lub E. Ewentualne ryzyko wystąpienia rozprzestrzeniania się ognia przez płyty warstwowe dotyczy zatem produktów wprowadzonych na rynek przed rokiem 2013 lub posiadających klasyfikację reakcji na ogień poniżej B, czyli sklasyfikowanych jako SRO (słabo rozprzestrzeniające ogień). Wniosek zostaje zatem jeden – utrzymując obecnie obowiązujący wymóg NRO (nierozprzestrzenianie się ognia) dla przegród jest warunkiem wystarczającym dla zapewnienia bezpieczeństwa pożarowego w kontekście budynków z płyt warstwowych.

Skąd zatem ta nadmierna, jakby się wydawało, ostrożność autorów projektu Rozporządzenia? Oczywiście z praktyki strażackiej – budynki z płyt warstwowych ulegają pożarom i wskazane w uzasadnieniu obawy są poparte przykładami z życia wziętymi. Jednakże dotyczą one budynków wzniesionych przed 2013 rokiem i zmiana przepisów w 2026 roku, 13 lat po zmianie normy produktu, nie przyniesie efektu zmniejszenia liczby pożarów. A jeśli już przy liczbie pożarów budynków produkcyjno-magazynowych (PM) jesteśmy, to warto przyjrzeć się faktom również w tym zakresie. W pracy naukowej przygotowanej przez mł. bryg. dr inż. Piotra Tofiło – adiunkta w Instytucie Inżynierii Bezpieczeństwa Akademii Pożarniczej, zatytułowanej: „Analiza statystyczna pożarów produkcyjno-magazynowych w Polsce” (Zeszyty Naukowe SGSP, 2023, nr 1 (88), s. 285-296), przedstawiono analizę statystyk pożarów obiektów przemysłowych i magazynowych w latach 2010-2022. Jako jedną z obserwacji zaznaczono, że „Liczba pożarów przemysłowych wykazała umiarkowany spadek, mimo że liczba pożarów w budynkach produkcyjnych i magazynowych pozostała na stałym poziomie w całym okresie. Liczba ofiar wykazała pozytywny spadek w omawianym okresie”. W kontekście tego podsumowania należy zaznaczyć, że rok do roku wzrasta liczba obiektów przemysłowych związana z naturalnym wzrostem gospodarczym, w tym ujęcie tendencja spadkowa ilości pożarów jest wyraźniejsza. Autor artykułu wskazuje konieczność bardziej szczegółowej analizy przypadków pożarów i wypracowania holistycznego podejścia do ochrony przeciwpożarowej budynków PM. Kwestia materiałowa wyrobów stanowiących elementy obudowy zewnętrznej nie jest wymieniona jako kluczowy czynnik rozwoju pożaru.
Podsumowując, w pełni zrozumiała jest potrzeba zmian w zakresie poprawy bezpieczeństwa pożarowego i dla Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej czapki z głów za trud podjętych działań. Jak to jednak często bywa, zwłaszcza w budownictwie, każda zmiana dotyka wielu zagadnień. Są na szczęście w Polsce podmioty takie jak Instytut Techniki Budowlanej, stowarzyszenia branżowe, jak również eksperci budowlani, którzy gotowi są na dialog w zakresie zmian w tym kluczowym dla budownictwa Rozporządzeniu.