Duża susza to duże wydatki

Problem suszy w bezpośredni sposób dotyka każdego, kto ma pod opieką choćby skrawek zieleni. Właściciele przydomowych ogródków narzekają na fatalny wygląd zżółkniętych trawników, miłośnicy amatorskich upraw załamują ręce nad nikłymi efektami swojej pracy na grządkach, rolnicy liczą idące w dziesiątki tysięcy złotych straty wynikające z mizernych plonów. Przygnębienie jest zrozumiałe, zastanówmy się więc co możemy zrobić we własnym zakresie. Pierwsza zasada to nie panikować. Ekstremalnie wysokie temperatury nie są niczym nowym i tym samym nie zwiastują końca świata. Przynajmniej nie od razu. Problemem nie jest sam fakt występowania upału lecz coraz dłuższe, nieprzerwane okresy jego trwania. Przedłużające się fale ukropu płynącego z nieba idą w parze z brakiem opadów, co w efekcie doprowadza do przesuszenia gleby i wspomnianych na wstępie przykrych konsekwencji.

Rozwiązaniem jest oczywiście podlewanie. Zaawansowany systemy nawadniające i zraszające są szeroko dostępne, a postępująca automatyzacja czyni korzystanie z nich wyjątkowo prostym, wręcz komfortowym. Mają one jednak jedną, główną wadę - koszt eksploatacyjny. Cena metra sześciennego wody dostępnej w sieciach wodociągowych różni się znacząco w zależności od regionu w którym mieszkamy. Najtańszą możliwością podlewania dysponują mieszkańcy Bytomia Odrzańskiego, gdzie metr wody kosztuje 4.83 zł. Na przeciwnej stronie skali znajduje się Szklarska Poręba, tu za 1 m3 przyjdzie nam zapłacić aż 33.13 zł. Przyjmując, że średni koszt 1 000 litrów wody waha się w przedziale 10 - 20 złotych, a na podlanie 1 mkw. trawnika potrzebujemy rocznie  1 200 litrów, łatwo dojść do wniosku, że wydatki mogą sięgnąć setek złotych. Ta perspektywa nie ucieszy nikogo. Czy jest inny sposób?

Jak oszczędzać na podlewaniu?

Woda pochodząca z opadów deszczu zazwyczaj trafia wprost do kanalizacji lub cieków melioracyjnych. A przecież nie tylko jest ona za darmo, ale też w wielu zastosowaniach sprawdzi się lepiej od uzdatnionej wody pochodzącej z wodociągów. Deszczówka przede wszystkim jest wodą miękką, nie zawiera związków wapnia i magnezu odpowiedzialnych za powstawanie kamienia. Jest też całkowicie naturalna, co korzystnie wpływa na rozwój roślin. Problemem jest jej przechwytywanie i gromadzenie w celu dalszego wykorzystania. Czynności te jednak nie muszą być skomplikowane, nie będą też konieczne duże inwestycje. Systemy rynnowe skutecznie gromadzą i kanalizują wodę spływającą z dachów, wystarczy tylko efektywnie ją zmagazynować. Nieocenioną pomoc stanowią zbiorniki na deszczówkę. Warunkiem sukcesu jest dobranie pojemnika o odpowiedniej pojemności i trwałości. Kluczową kwestią jest oczywiście szczelność. W tej roli doskonale sprawdzą się więc betonowe zbiorniki na deszczówkę lub szambo. Zbiorniki takie możecie kupić między innymi w firmie IRPOL, która posiada w swojej ofercie kilka modeli łączących powyższe wymagania. 

https://szambabetonowe.expert/produkt-tag/betonowy-zbiornik-na-deszczowke/

Już najmniejszy zbiornik o pojemności 4 m3 pokryje potrzeby niewielkiego przydomowego ogródka. Warto jednak przed zakupem przemyśleć własne potrzeby, najprawdopodobniej okaże się, że dużo bardziej zasadna ekonomicznie będzie większa pojemność. Zbiornik o pojemności 10 000 litrów oferuje zdecydowanie większą wydajność, a tym samym oszczędność, która będzie szybko odczuwalna w domowym budżecie. Policzmy. Koszt takiego rozwiązania to 2 200 złotych. W zamian otrzymujemy solidną, sprawdzoną konstrukcję, stworzoną przy użyciu najwyższej jakości surowców, a więc bezpieczną i trwałą. Te cechy znajdują potwierdzenie w szeregu certyfikatów, którymi dysponuje IRPOL. Możemy więc liczyć na wieloletnią, bezproblemową eksploatację. Za 10 000 litrów wody, która się w nim zmieści musielibyśmy zapłacić od 100 do 200 zł (o ile nie mieszkamy w Szklarskiej Porębie).  Zbierając wodę z dachu o powierzchni 100 m2, przy założeniu, że średnioroczne opady wynoszą 600 mm, zbiornik zapełnimy sześć razy w ciągu roku. Oszczędzimy więc od 600 do 1 200 złotych rocznie, a inwestycja zwróci się w ciągu 2 - 4 lat. 

Montaż betonowego zbiornika na szambo, mającego pełnić rolę zbiornika na deszczówkę jest szybki i łatwy. Może on stanowić zarówno konstrukcję naziemną, jak i zostać wkopany poniżej poziomu gruntu. Wybór sposobu instalacji zależy od preferencji użytkownika i warunków terenowych, nie ma jednak wpływu na efektywność. Podłączenie do systemu rynnowego jest proste dzięki wykorzystaniu gotowych zestawów przyłączy. Posiadaczem własnego zbiornika na deszczówkę możemy zostać w ciągu jednego dnia i od tego momentu zacząć liczyć oszczędności. Stały dostęp do wody służącej do podlewania oraz prac gospodarczych łączy wygodę i korzyści ekonomiczne - trudno to przecenić!

artykuł sponsorowany

Czy ten artykuł był dla Ciebie pomocny?
Oceń
Dla 0,0% czytelników artykuł okazał się być pomocny